Chromebook – komputer dla uchodźcy, komputer do zadań specjalnych

14

Jak cholernie mało jest tych, którzy od gadania do czynów przechodzą, widać po obecnej sytuacji z uchodźcami. Jest w tym wszystkim oczywiście aż za dużo emocji, więc wolałbym je odłożyć na bok, ale trudno nie komentować sytuacji, w której gigant technologiczny rzuca do rozdania zupełnie za darmo Chromebooki (w ramach programu Project Reconnect) o wartości 5,3 mln dol. dla migrantów, którzy trafili do Niemiec. Cóż, Europa niemal jak mityczna i bajeczna kraina miodem, mlekiem i… Chromebookami płynąca. Pewnie wiele osób bierze dosłownie – zwłaszcza po tej drugiej stronie – tego typu doniesienia, ale… hmm… mam nieodparte wrażenie, że to jeden z najciekawszych pomysłów Google w kwestii wsparcia ludzi poszkodowanych przez dramat wojny.

Czego by nie napisać o Chromebookach, to zdecydowanie coraz mocniej dociera do mnie fakt, że środowisko wymyślone przez giganta z Mountain View oraz sprzęt, który dostarcza, to rozwiązania dla wszystkich tych zadań, które wymagają ekstra mobilności. Przecież to nie pierwsza podobna akcja Google, który żywo wspiera również edukację w innych krajach, jak chociażby Indiach, ale też warto odnotować tutaj, że wyjątek europejski jest tutaj realizowany na naprawdę gigantyczną skalę. Przecież 5,3 mln USD, to po dzisiejszym kursie mniej więcej 4,87 mln EUR. Jeśli przyjąć, że jeden Chromebook kosztuje 250 EUR, to za tę sumę można nabyć ponad 19,5 tys. laptopów z Chrome OS na pokładzie. Skala napływu uchodźców liczona jest znacznie bardziej, więc i tak wydaje się, że to kropla w morzu potrzeb. A jednak.

Chromebook, jako komputer do zadań specjalnych idealnie sprawdzi się w tych warunkach. Ich – w przeważającej większości – zamknięte konstrukcje – dzięki chłodzeniu pasywnemu – chronią wszystkie podzespoły przed zapyleniem lub dostaniem się do środka jakichś innych zanieczyszczeń, o które w warunkach polowych nie trudno. Poza tym są małe, poręczne, lekkie, a i pozwalają na naprawdę wielogodzinną pracę oscylującą w granicach pełnego dnia roboczego i dłuższą. Do tego niesamowity dostęp do informacji, wszystkie potrzebne narzędzia całkowicie za darmo, a więc w sytuacji, kiedy trzeba wypełnić dokumenty lub przesłać coś pocztą, każda z tych rzeczy jest zupełnie za free, a ponadto możliwe jest też wspieranie nauki języka.

Asus Chromebook C202 - fot. mat. pras.
Asus Chromebook C202 – ze wzmocnioną konstrukcją, modułowym dostępem do podzespołów i  – fot. mat. pras.

Chrome OS – to kolejna zaleta Chromebooków. System jest przecież tak bajecznie prosty i intuicyjny, że naprawdę nie potrzeba żadnej filozofii do jego obsługi i jestem pewien, że osoby, które nie miały z komputerami wcześniej do czynienia poradzą sobie z nimi bez problemów. Jeśli dołożyć do tego, że przecież są też edycje Chromebooków specjalnie tworzonych dla uczniów i szkół ze wzmocnioną konstrukcją (ostatnio Asus takiego zaprezentował) i odporne na zalania, to nagle okazuje się, że właściwie z takim notebookiem pod pachą można iść niemal na drugi koniec świata. Tutaj oczywiście musimy pamiętać, że aby sprawnie korzystać z maszyn, na których postawiono Chrome OS, potrzebny jest Internet. Można radzić sobie już bez niego, ale przy tak chmurowym sprzęcie nie ma to sensu lecz… Europa z Internetem problemów raczej nie ma.

Reasumując – z tej dość pozytywnej informacji dla samych migrantów wynika – w moim odczuciu – dość jasny komunikat związany z tym, że jednak rzeczywistość Chromebooków, to dość pojemny temat. Podstawowe założenia, które wokół nich ewoluują, potrafią dopasowywać ich przydatność do wielu różnych wyzwań współczesnego świata. I w sumie cieszę się również z tego, że przy tej dramatycznej sytuacji, jest to dość jasno dostrzegalne, bo tanich komputerów z Windowsem raczej tutaj bym nie widział w akcji.

Źródło: google

Michał Brożyński

Michał Brożyński

Niedźwiedź - ROAR! Redaktor Naczelny 90sekund.pl i MojChromebook.pl. Pasjonat humanistyki cyfrowej oraz literatury Myliwskiego, Pamuka, Cabrea i biegania.
Michał Brożyński
  • Spokojnie, z obsługą sobie poradzą, wszak to wykształceni ludzie, w większości lekarze, inżynierowie i architekci.
    Na pewno ucieszą się z prezentu. Dzięki niemu sprawniej będą mogli organizować kolejne zamachy.

    • Proszę nie ironizować. To bolesne, bo przecież nie wszyscy są zamachowcami. Wiem, że to trudny temat – wolałbym nie wchodzić w dyskusję w tej kwestii. Za to przydatności Chromebooków na różnych polach, jak najbardziej.

      • BP, NMSP
        A co do tematu – dziwi mnie trochę ten ruch Google. Obawiam się że lwia część tych komputerów znajdzie się na „wolnym rynku”.

        • To prawda, tak się stanie, ale nawet niech na 100% komputerów 25% będzie wykorzystywany do pracy i niech da im zarobić na chleb to będzie można mówić o sukcesie. ;)

  • booz

    A czy dodatkowo nie jest to jakaś forma inwigilacji tego specyficznego środowiska.. Dla mnie ok

    • Raczej wątpię, to przecież taki ułamek sprzętów, które lądują w ich rękach…

      • booz

        pewnie tak, ale ten sprzęt może trafić głównie w ręce płotek, a oni najłatwiej mogą coś wygadać – szukać czegoś w internecie, etc.. obyśmy nie musieli się o tym nigdy przekonywać.

  • gom1

    A mogę mieć pytanie okołochromebookowe?

    Szukam jakiegoś maleństwa do noszenia pod pachą i zastanawiam się nad wyborem: ARM czy Intel? Czytałem o niedziałających aplikacjach pod ARM, ale to było kiedyś… A jak jest teraz? Wstępnie wybieram pomiędzy ASUS C201 (ARM) a HP 11 G4 (Intel).

    Dzięki z góry :-)

    • Jeśli mam być szczerym, to polecałbym Chromebooka z Intelem. Po prostu czuć oddech w wydajności. Takie jest moje zdanie, może ktoś, kto ma ARM-a dorzuci coś od siebie?

      • gom1

        http://zipso.net/chromebook-specs-comparison-table/

        W zależności od wybranego testu jest 2:1 na korzyść HP. Przy czym nie są to jakieś miażdżące różnice.

      • booz

        ja nie wiem czego oczekujesz od swojego komputera :) – ja od m.w. roku jadę na:

        http://www.euro.com.pl/laptopy-i-netbooki/acer-chromebook-cb3-111-n2940-4gb-32-gb-chrome-os.bhtml

        i jestem zadowolony. To praktycznie ma być taki domowy komputer do netu, poczty, fejsa ale i do filmów w łłóżku (bo normalnie to wolę podpiąć coś pod telewizor ;)) – pisania prostych dokumentów. Dokumenty bardziej ‚wypasione’ wymagają jednak MSWinda w systemie więc do tego Chrombooka nie polecam. To samo do arkuszy kalkulacyjnych. Ostatnio ćwiczę wordpressa i praca nad webstronkami jest bardzo wygodna. Narzędzia graficzne wystarczają do przygotowania zdjęć do publikacji.

        Dzięki wymiarom nie stanowi problemu przy noszeniu go ze sobą. Czas pracy mam wrażenie, że po roku jest ciut gorszy – ale dotyczy to bardziej czasu czuwania niż samej pracy – chodzi o to, że zamknięty sprzęcik jakby więcej teraz ściągał z baterii.

        Nie mam porównania do procesora intela więc pewnie nie odpowiem na Twoje pytanie ;) – ale jeśli szukasz komputera do zastosowań light możesz polegać na tańszym ;)

        Powodzenia życzę :)

    • A i małe PS. ten Asus C201 ma taki sam procesor, jak Asus Chromebit i sprawuje się w nim ten układ bardzo dobrze. To tak dla przeciwwagi ;)

      • gom1

        O no masz… ;-) Za ASUSem przemawia waga i czas pracy. Z kolei HP kusi wydajnością Intela właśnie (chociaż to mniej) oraz portem USB 3.0 (to bardziej). Szkoda, że nie mogę zobaczyć ich na żywo.