Microsoft nową reklamą udowadnia, że Chromebooki jednak rządzą w edukacji

7
Kadr z nowej reklamy Microsoftu
Kadr z nowej reklamy Microsoftu

Microsoft po raz kolejny uderza w Chromebooki w swojej reklamie. Tym razem nie chodzi już z kamerą po amerykańskich ulicach i nie próbuje ośmieszać tego urządzenia, chociaż wciąż pozostaje w granicach reklamy porównawczej. Teraz dostajemy coś zupełnie innego, bardziej profesjonalnego i jednocześnie mocno stereotypowego… A myślałem, że w liberalnej Ameryce nie ośmieli się sięgnąć po… mamę ;) Zresztą sami zobaczcie:

Dlaczego stereotypowo? Przecież to taka typowa Matka-Polka, tylko w wydaniu amerykańskim. Wprawdzie nie musi ocierać potu z czoła, ale wyjątkowy to zabieg. Sięgnijmy po autorytet mamy, która przecież wie o dzieciach najwięcej. Niech ona się wypowie. Nie wierzycie tym przypadkowym przechodniom? To bardzo proszę, mamie musicie uwierzyć. Zauważcie, że to nie ten typ kampanii, charakterystyczny dla Google:

Kampania zbiegła się własnie z premierą nowych notebooków Asusa, które można było oglądać na targach CES w styczniu br. w Las Vegas, a które kosztują właśnie 300-349 dol. Cenowo więc segment Chromebooków. Charakter reklamy, osadzony w realiach szkolnych i czuwającej nad wszystkim matki pokazują tylko, że ostatnie raporty na temat coraz większej dominacji rozwiązań od Google to żaden nadmierny entuzjazm fanów marki.

Ale Microsoft wytoczył jeszcze jedno działo – swój wybitny i naprawdę wyjątkowy produkt, którym jest pakiet Office. Szczerze go doceniam, często pracuję na Excelu, Outlooku, Wordzie itp., ale w rzeczywistości sięgam po te rozwiązania wyłącznie z konieczności. To co dostarcza Google ze swoim pakietem QuickOffice nie musi się naprawdę niczego wstydzić. Microsoft uderza nie tylko autorytetem, ale i pije do naszych przyzwyczajeń. Tak, trudno porzucić stare nawyki, ale wierzcie mi na słowo – jak już się to zrobi, to powrotu na stare śmieci nie ma…

PS.1.
chociaż, jak na ironię – ten wpis powstaje na Asusie z Windowsem ;)

PS.2.
Dlaczego argumenty Microsoftu przeciw Chromebookom są bez sensu napisałem TUTAJ.

Źródło, foto: betanews

Michał Brożyński

Michał Brożyński

Niedźwiedź - ROAR! Redaktor Naczelny 90sekund.pl i MojChromebook.pl. Pasjonat humanistyki cyfrowej oraz literatury Myliwskiego, Pamuka, Cabrea i biegania.
Michał Brożyński
  • Filip Placek

    I znowu błąd, taki sam jak w artykule o argumentach Micro$oftu przeciw Chromebook’om. To nie jest OpenOffice, tylko QuickOffice

  • Filip Placek

    Jestem mocno za chromebookami, ale irytuje mnie to, że nie można tam używać zewnętrznego modemu 3g, bo ChromeOS widzi go jako pendraka.

    • Dlatego najlepiej zdecydować się na model z wbudowanym modułem 3G/LTE. Ma to dodatkową zaletę, ponieważ – przynajmniej moja edycja – obsługuje sieć Aero2 i mam darmowy dostęp do Internetu, który sprawuje się w moim Chromebooku bardzo dobrze.

      • Filip Placek

        W sumie tak, ale nie każdy Chromebook ma ma swoją wersje z modułem 3G/LTE.

        • Teraz już prawie każdy. Różnica w cenie niewielka, ale korzyść bardzo duża. Szczególnie pod względem mobilności

          • Filip Placek

            W sumie tak, ale wg. mnie zawsze lepiej jest mieć wybór.