Mój następny Chromebook? Tylko TEN i tylko od Lenovo!

8

Wróciłem z targów technologicznych IFA 2016 oczarowany jednym tylko produktem. Jest nim Lenovo Yoga Book. Urządzenie, które jest zarazem kilkoma w jednym produkcie – tabletem, notebookiem, cyfrowym notatnikiem i elektronicznym szkicownikiem. Można robić z tym sprzętem niemal wszystko, a korzystanie z multimediów oraz wykonywanie postawionych sobie zadań, to całkowicie inny wymiar pracy.

Lenovo Yoga Book - MojChromebook.pl
Lenovo Yoga Book – MojChromebook.pl

Piszę o tym wszystkim nie bez powodu. Bo Lenovo Yoga Book to urządzenie, które pracuje na Windowsie 10, jak i na Androidzie. Szkoda, że producent nie pozwolił na wybór środowiska pracy w ramach tego samego sprzętu i finalnie trzeba będzie zdecydować się na zakup jednego lub drugiego wariantu. A co by było, gdyby Yoga Book posiadał na pokładzie Chrome OS…?

Lenovo Yoga Book - MojChromebook.pl
Lenovo Yoga Book – MojChromebook.pl

I to wcale nie jest pytanie z kapelusza! Jak się okazuje, w wywiadzie udzielonym serwisowi TechRadar (na który powołuje się The Verge) – Matt Lazare, czyli człowiek odpowiedzialny za kampanię wokół Yoga Booka z Lenovo przyznał, że firma bardzo poważnie rozważa wypuszczenie wariantu z Chrome OS właśnie! Dlaczego? Bo szeroką perspektywę produktywności otwiera ostatnia głośna decyzja Google, aby udostępnić w tym środowisku możliwość uruchamiania androidowych aplikacji ze Sklepu Play.

Lenovo Yoga Book - MojChromebook.pl
Lenovo Yoga Book – MojChromebook.pl

Jestem tak zauroczony najświeższym rozwiązaniem Lenovo, że bez dwóch zdań jestem w stanie dzisiaj zadeklarować, że jeśli miałbym wybrać następcę swojego Asus Chromebooka C200, to byłby nim właśnie Yoga (Chrome)Book! Tym bardziej, że w ostatnim czasie przeżywam żywą fascynację rysikami, a takowy też jest dedykowany najnowszemu sprzętowi od Chińczyków (dostarczany przez Wacoma). W tych okolicznościach, naprawdę mocno trzymam kciuki za odważnymi decyzjami Lenovo!

Źródło: theverge

Michał Brożyński

Michał Brożyński

Niedźwiedź - ROAR! Redaktor Naczelny 90sekund.pl i MojChromebook.pl. Pasjonat humanistyki cyfrowej oraz literatury Myliwskiego, Pamuka, Cabrea i biegania.
Michał Brożyński
  • wegmar13

    Czytałem recenzję tego komputera. Sprzęt fantastyczny, ale… nie każdy przyzwyczai się do braku fizycznej klawiatury.

  • chrumka

    Proszę wybaczyć… Bardzo lubię Pański blog, który choć nieco emocjonalny, jest merytoryczny, a przy tym ciekawy. Sam jestem użytkownikiem chromebooka i tym bardziej czytam Pańskie wpisy. Jednak ten artykuł tu nie pasuje. Same emocje, chciejstwo, fascynacja i nic poza tym. Niby dlaczego ten sprzęt jest taki świetny? Co o tym decyduje? W czym jest aż tyle lepszy od ostatniego obiektu westchnień, czyli hp r 13 itd.? Samo „chcę go mieć i tyle” rozpisane na trzech stronach, to nieco poniżej Pańskiego poziomu. Pozdrawiam i proszę traktować mą wypowiedź jako życzliwą i konstruktywną krytykę.

  • Krzysztof Nowacki

    No właśnie jak dla mnie to o ile sam sprzęt jest ciekawy i wygląda niesamowicie to jednak nie zdecydowałbym się na jego zakup jako kolejnego chromebooka. Czemu? Bo jedną z największych zalet niemal każdego chromebooka jest świetna klawiatura. A nie jestem wcale przekonany, czy klawiatura zastosowana w tej hybrydzie od Lenovo faktycznie okaże się tak wygodna. Według mnie raczej tak nie będzie.

    • Myślę, że niebawem będę miał ten sprzęt w testach na 90sekund.pl, więc wówczas zweryfikuję, jak to faktycznie jest. Ale moje pierwsze doświadczenie było naprawdę super!

      • Krzysztof Nowacki

        To ja zdecydowanie będę czekać na tą recenzję, ponieważ póki co w każdej, którą udało mi się znaleźć powtarza się jedna rzecz i jest to właśnie narzekanie na klawiaturę. Praktycznie każdy z recenzujących pisze, że o ile sam sprzęt jest niesamowity to jednak piszą na takiej klawiaturze wolniej niż na takiej bardziej tradycyjnej…

        • A to dziękuję :). Natomiast wierzę, że mogą pisać wolniej. Skoro nie ma fizycznej klawiatury, to też trzeba trochę opanować technikę pisania niejako „po omacku”. Natomiast, jeśli udało mi się bezproblemowo i bezbłędnie pisać na niej, właściwie z marszu, to sądzę, że oswojenie tego nie będzie takie dramatyczne. Oczywiście – testy pokażą, jak jest w praktyce.