Recenzja LG Chromebase (22CV241) – duży dużo może, ale mógłby więcej!

38

SŁOWEM WSTĘPU

Od dawna – właściwie od lat – pracuję z notebookami, a to oznacza, że zasadniczo mam do czynienia wyłącznie z mniejszymi ekranami. Pokochałem je, są dla mnie najwygodniejsze i najprzyjemniejsze w obsłudze. A co najważniejsze – zawsze ze mną. Natomiast LG Chromebase to całkowite przeciwieństwo tej filozofii. Jest duży – bo ma 21,5-calowy wyświetlacz, nie jest oczywiście przenośny, a do tego nie zabiorę go do łóżka w sobotni poranek ;). Ale LG Chromebase wywrócił mój świat nieco do góry nogami ;). Zapałałem bowiem wielkim, pozytywnym uczuciem do konstrukcji typu All-in-One!

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

WYKONANIE LG CHROMEBASE (22CV241)

LG Chromebase to pierwszy komputer typu PC, który został wyposażony w system Chrome OS. Bardzo miłą niespodzianką okazało się, że południowokoreański producent widziałby chętnie ten sprzęt również w polskich domach i biurach, zatem możemy zakupić go bez problemów w naszym kraju. W dniu pisania tej recenzji (pierwsza dekada maja 2015 roku) ceny zaczynają się właściwie we wszystkich sklepach – internetowych i stacjonarnych – od kwoty 1349 zł brutto. Jak na mój gust – jest to poziom w pełni akceptowalny.

Jak wspomniałem wcześniej, otrzymujemy dość duży sprzęt – Chromebase od LG to komputer typu All-in-One, czyli taki, który mieści w jednym urządzeniu wszystko. Jedyną więc rzeczą, którą stawiamy na biurku jest duży monitor, nie aż tak ciężki (4,3 kg), jak może się na pierwszy rzut oka wydawać, któremu musimy po rozpakowaniu złożyć jedną, stabilną nogę, na której stoi.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

Jest ona ruchoma, zatem możemy sterować ułożeniem ekranu odchylając go, tak aby dostosować widoczność do własnych preferencji (pod kątem od 5 do 25 stopni). Jeśli skojarzy się Wam LG Chromebase z jakimś iMackiem od Apple, nie będzie to zły kierunek myślenia, ale daleko temu produktowi do kopiowania amerykańskiego pierwowzoru.

Sam monitor ma dość pokaźne wymiary, które razem z podstawką wynoszą 528,6mm x 396,8mm x 189,2 mm), zatem dostajemy sporo środowiska roboczego. Testowany model był w kolorze czarnym. Pomimo wcześniejszych obaw nie zbiera specjalnie kurzu. A przynajmniej za bardzo go nie widać. Cała konstrukcja wykonana jest z tworzywa sztucznego, czyli plastiku lecz jest on matowy, dzięki czemu nie łapie smug ani odcisków palców.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
Dotykowy panel sterujący ustawieniami LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

Jeśli już raz sobie ustawicie Chromebase, to więcej dotykać go nie będziecie, oprócz oczywiście wciskania przycisku uruchamiania, chociaż wciskanie nie jest tutaj najfortunniejszym określeniem, gdyż komputer wyposażono w dolnej części ramki w dotykowy panel, który pozwala sterować funkcjami urządzenia. Jest tam również mała dioda informująca o tym, czy LG Chromebase jest aktualnie włączony.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

Dolna ramka to także logo producenta oraz Energy Star. Lewy górny narożnik Chromebase to znany nam doskonale kolorowy logotyp Chrome. Na środku znajduje się kamerka do rozmów wideo z dwoma otworami po obydwu swoich stronach – na mikrofon i diodę informującą, że aparat jest aktywny – a prawy bok przy swojej dolnej krawędzi kryje port USB 3.0 i gniazdo słuchawkowo-mikrofonowe.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

Tył to nieco wybrzuszone plecki, z otworami na wentylację oraz osadzonym polem, w ramach którego znajdują się liczne porty – w tym otwór na wtyczkę od kabla z zasilaniem.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

I zasadniczo podoba mi się z tamtej strony najmniej. Oczywiście nikt z nas nie będzie tam zaglądał, ale jeśli postawimy Chromebase na biurku w biurze, to już każdy zobaczy sporo plączących się tam kabli. Dobrze, że jest płytka z zaślepką, która maskuje trzy otwory na śruby oraz posiada zakładkę, za którą możemy je wszystkie spiąć.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

Bo tutaj pojawia się jeszcze jeden problem. LG Chromebase wyposażono w dedykowaną klawiaturę oraz myszkę. Niestety – na kablach… A szkoda, bo w takim rozwiązaniu najchętniej widziałbym po prostu łączność bezprzewodową, tym bardziej że ta działa bez problemów. Szybko więc zrezygnowałem z dedykowanej myszki od LG i przerzuciłem się na swoją ulubioną od Microsoftu ;). Tak samo trochę szkoda, że nie jest to zestaw składany bez konieczności skręcania. Montowanie wszystkiego, jak ma to miejsce w przypadku Lenovo ThinkCenter Chromeboxie byłoby znacznie lepszym pomysłem.

Reasumując – sama bryła Chromebase jest bardzo przyjemna w odbiorze, nie zachwyca wzornictwem ani zastosowanymi materiałami, ale też zupełnie nie straszy. Widać, że całość jest zgrabnie wykonana, narożniki miło zaokrąglone, a jedynie największym mankamentem jest tył, gdzie siłą rzeczy muszą się gdzieś znaleźć wszystkie kable. Na szczęście można je spiąć dedykowaną plastikową, zdejmowalną zaślepką ze spinką, zasłaniającą otwory z wkręconymi śrubami przy podstawie nóżki.

HARDWARE, WYDAJNOŚĆ, KOMUNIKACJA

Jako, że mój największy notebook ma ekran 18,4-cala, toteż siadając do Chromebase miałem wrażenie, jak bym zaczynał pracować z Windowsem. Oczywiście wynikało to wyłącznie z gabarytowych skojarzeń, aczkolwiek było to też powodem licznych zawodów. W mojej głowie bowiem, każdy komputer większy od przeciętnego notebooka – musi być komputerem z okienkami na pokładzie ;). Nie wiedziałem o tym aż do teraz ;).

OK – zupełnie poważnie – otóż rzeczywiście Chromebase po włączeniu wypada genialnie. Pierwsze co przyszło mi do głowy po uruchomieniu brzmiało tak: WOW! Mógłbym mieć ten komputer! Dokładnie minutę później wypowiedziałem te słowa na głos. Jest w tym urządzeniu coś niesamowicie powabnego. Tym bardziej, że ma się od razu poczucie, że dostało możliwość pracy na profesjonalnym sprzęcie.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

Od dotknięcia przycisku włączania, do momentu uruchomienia systemu przelatują dosłownie sekundy. Po trzech tygodniach testów, mój Chromebase uruchomił się w 6,5 sekundy! I to był zimny start! Świetnie co? Wpisujecie hasło i już widzicie pulpit! Ogromny pulpit! :D. Tak, to robi świetne wrażenie.

LG Chromebase natychmiast łapie łączność WiFi. Jeśli macie smartfona z Androidem Lollipop, to dzięki funkcji Smart Lock (TUTAJ opisałem, jak ją włączyć) komputer natychmiast się odblokuje wykorzystując łączność Bluetooth. Pod tym względem jest więc kapitalnie. Właściwie można napisać, że obsługa w tej pierwszej fazie od uruchomienia jest niemal bezdotykowa. Wszystko odbywa się więc w mgnieniu oka.

To wrażenie potęguje się tym bardziej, jeśli zdamy sobie sprawę, co siedzi wewnątrz LG Chromebase. Testowany model wyposażony był następująco:

Specyfikacja testowanego Acera Chromebooka 13 CB5-311
Procesor  Intel Celeron 2955U, 1,4 GHz
Ekran i Grafika 21,5-cala, rozdzielczość Full HD IPS 1920×1080 px.
RAM i pamięć wewnętrzna 2GB RAM (DDR3L), pamięć na dane 16 GB iSSD.
Porty 3 x USB 2.0,
1 x USB 3.0,
1 x COMBO audio jack,
1 x HDMI,
1 x gniazdo adaptera prądu (zasilania),
1 x port LAN,
1 x maleńki otwór z przełącznikiem wewnątrz, uruchamiającym tryb developerski (UWAGA – możliwa utrata gwarancji!).
Kamera Web CAM: 1.0M/HD.
Audio Wbudowane dwa głośniki 5W stereo i mikrofon.
Łączność Dwupasmowe Wi-Fi 801.11 a/b/g/n; Bluetooth 4.0.

Ale jeśli mam być uczciwy w swojej recenzji, to muszę troszkę ponarzekać… Otóż niestety, ale bardzo wyraźnie i głośno wydobywa się z LG Chromebase cichy, wysoki, piskliwy dźwięk. Jeśli zwiększymy głośność, robi się nie do zniesienia. Pół biedy, jeżeli szmer ten wydobywa się z głośniczków wbudowanych, które nie są przecież nie wiadomo, jak mocne. Gorzej, jeśli podłączycie np. zewnętrzne. To irytująca wada, bo piszczenie staje się nieznośne, kiedy Chromebase przejdzie w stan wstrzymania.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
Dostępne porty w LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

Co istotne – LG Chromebase pracuje – pomimo systemu wentylacyjnego – całkowicie bezgłośnie. Ani razu nie usłyszałem – nawet w nocnej ciszy – szumu wydobywającego się z wiatraków na tyle obudowy. Natomiast syczenie, piszczenie i szmeranie – doprowadzało mnie do pasji! Tak – jest to męczące. Niestety nie słychać tego tylko wtedy, jeśli wyłączycie całkowicie dźwięk poprzez funkcję Mute, do której dostęp jest z poziomu ustawień samego monitora. Dziwne, że regulacja głośnością z poziomu klawiatury nie wycisza tego definitywnie?

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
Regulacja głośności z poziomu panelu monitora LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

Co to może być? Otóż jeden z Czytelników tego bloga, który kupił swojego Chromebase odkrył – o czym zdążył poinformować w jednym z komentarzy – że najprawdopodobniej jest to dźwięk odczytu i zapisu danych, który wzmaga się, kiedy przerzucamy jakieś paczki z plikami i uspokaja, gdy wykonujemy mniej absorbującą pracę.

Skoro problem występował u Czytelnika, występuje w modelu testowanym przeze mnie, to zaczynam zakładać, że może być to niestety, ale wada wszystkich jednostek. Sęk w tym, że LG Chromebase pracuje bardzo szybko z zastosowanym dyskiem 16 GB iSSD, który bardzo sprawnie ładuje zdjęcia, przerzuca pliki etc., niestety – takie wysoko tonowe piszczenie drażni i męczy świdrując gdzieś w tle.

I właściwie to jedyny solidny mankament, bo sama praca pod kątem wydajnościowym jest po prostu świetna. Z każdą chwilą jest coraz lepiej, odtwarzanie filmów w jakości Full HD to drobnostka, praca z wieloma zakładkami bardzo przypomina tą z Chromebooka C200, ale komputer LG jest szybszy, to widać i czuć. Szczególnie, jeśli z Chrome OS pracuje się tak dużo, jak ja. Zatem dokumenty ładują się błyskawicznie, liczne otwarte karty nie utrudniają pracy, przeskakiwanie pomiędzy nimi jest płynne i bezproblemowe, a praca z aplikacjami nie nastręcza żadnych problemów.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
Na prawym boku jest USB 3.0 i wejście słuchawkowe (combo) w LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

Czego mi zabrakło w LG Chromebase? Slotu na kartę SD. Jako, że robię bardzo dużo zdjęć swoją cyfrówką, którą uwieczniam testowane urządzenia, właściwie standardem jest, że korzystam z tego rozwiązania. Niestety mój aparat nie ma portu USB, zatem nie podłączę go do Chromebase, pozostawało więc kombinowanie. Dla mnie istotny minus, bo korzystam niemal wciąż. Dla Was może będzie się to mniej liczyło.

Jedno zdanie – gwoli przypomnienia – muszę też dodać na temat połączenia LG Chromebase z innymi urządzeniami peryferyjnymi, jak np. drukarka, czy projektor. Z tym drugim nie powinno być problemów, ale już z drukiem te się mogą pojawić. Jeśli nie posiadacie drukarki z obsługą sieci WiFi lub takiej, która podłączona jest do hostującego komputera np. z Windowsem, to zapomnijcie o komforcie drukowania. Chrome OS rozpoznaje o jakie urządzenie chodzi, ale nie opcji instalowania sterowników. Kiedyś już o tym wspominałem, fajnie gdyby Google rozwiązał ten problem poprzez udostępnienie sterowników w Chmurze, tak aby druk leciał przez naszą drukarkę, ale z driverów zaimplementowanych wirtualnie. Nie wiem, jak można to rozwiązać technicznie, ale byłoby najlepszym rozwiązaniem.

Niemniej – poza tym – podłączanie dysku zewnętrznego, pendrive etc., to już czysta przyjemność. Działają natychmiast, w sekundę od włożenia do portu USB.

KLAWIATURA W LG CHROMEBASE (22CV241)

Trochę zastanawiałem się, czy zostawiać ten rozdział? O klawiaturze w Chromebooku piszę właściwie przy każdej recenzji, są tam informacje na temat różnic w układzie klawiszy, ale tutaj chyba jednak też zostawię przysłowiowe dwa słowa na ten temat. Otóż LG Chromebase ma w zestawie dedykowaną klawiaturę oraz myszkę od LG. Na uwagę jednak zasługuje to pierwsze urządzenie.

Otóż klawiatura jest pełnowymiarowa. Oczywiście różni się od tradycyjnej chociażby tym, że nie ma tutaj przycisków funkcyjnych, a zamiast Caps LOCK-a jest klawisz z lupką, ale nie mogę wspomnieć, że takie klawisze, jak Page Up, Page Dn, Home, End, Delete już są. Oprócz nich znalazło się też miejsce na sekcję z klawiaturą numeryczną.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
Pełnowymiarowa klawiatura w LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

To ważny komunikat – w klasycznych Chromebookach niestety, ale brakuje powyższych przycisków. Trzeba je uruchamiać z kombinacjami klawiszy, co na początku może wielu z Was wprawić w konsternację, kiedy już zaczniecie używać swoich notebooków z Chrome OS. Tutaj – w LG Chromebase – nie ma z tym żadnego problemu. To bardzo miła odmiana, bo pokazuje lub też daje nadzieję, że być może któraś z kolejnych odsłon Chromebooków również podobną klawiaturę dostanie. Kiedy się tak dużo pisze, jak w moim przypadku, obecność klawisza Delete jest obowiązkowa. I wciskanie jednocześnie Alt + Backspace wcale nie ułatwia edycji tekstu. LG więc zyskuje u mnie spory plus za tą klawiaturę wyposażoną w stare, dobre, sprawdzone rozwiązania.

Jest jednak rzecz, która nie przypadła mi do gustu. Otóż skok klawiszy. Właśnie zdałem sobie sprawę, że jestem fanem twardego stukotu. Tutaj, w klawiaturze od LG jest on do granic mięciuteńki. Wiem, że wielu ludzi takie klawiatury lubi, bo nawet w nocy niewiele je słychać i można spokojnie rzeźbić. Ale w moim przypadku było to rozwiązanie zupełnie nietrafione.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
Klawiatura LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

W praktyce zjadałem wiele końcówek. Zamiast ó powstawało o. Zamiast ę pisałem e, itd. Przy tej ilości tekstów, które popełniam, było tych potknięć zdecydowanie za wiele, jak dla mnie. Piszę naprawdę szybko, a więc klawisze niemal tylko muskam uderzając w klawiaturę. Oczywiście nie dosłownie, ale to miękkie zapadanie się przycisków w LG Chromebase sprawiało, że nie mogłem za nic ich wyczuć. Nawet próbowałem podłączyć inną, wygrzebaną gdzieś z szuflady, starą klawiaturę, ale też okazała się nietrafiona.

Zostałem więc z tą od Chromebase, ale recenzję piszę na Asus Chromebooku C200. Mimo szczerych chęci powstało na klawiaturze od LG zaledwie kilka wpisów na 90sekund.pl i coś na MojChromebook.pl. I to wszystko. Wystarczyło, abym utwierdził się w przekonaniu, że nie dam rady się przestawić, a po trzech tygodniach nadal nie zapałałem do niej miłością, zatem wszelkie jej zalety, to dla mnie wady. To jednak wyłącznie subiektywny pogląd i za takowy proszę go odczytywać.

EKRAN W LG CHROMEBASE (22CV241)

Noooo, Panie i Panowie, oto przed Wami akapit pełen ochów i achów! :) Tak jest! Ekran w LG Chromebase to prawdziwa gratka dla fanów świetnego, nasyconego kolorystycznie, dużego, czytelnego, z dobrą rozdzielczością oraz rewelacyjnymi kątami widzenia – obrazu. Żadne z powyższych słów nie jest tutaj na wyrost. LG – gratuluję – kawał świetnej roboty!

Przyznam, że praca z Chromebasem właśnie dzięki temu ekranowi była wybitnie przyjemna. Raz, że wszystko było naprawdę pokaźnych rozmiarów, to przestrzeń, która wynikała z 21,5-cali roboczych dawała niemałą satysfakcję i sprawiała ogromną radość! Myślę, że to warte podkreślenia, bo pewnie nie wszyscy jeszcze zdają sobie z tego sprawę, ale w Chrome OS nie można na pulpicie zostawić żadnych ikon. Mamy więc przed nosem wyłącznie Półkę (odpowiednik paska z Menu Start z Windows) oraz piękną tapetę, którą zdecydujemy się ustawić.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

Zresztą LG zadbał, aby wyposażyć wyświetlacz w kilka fajnych technologii. Pierwszą jest tryb o nazwie Reader, który włączymy z poziomu obudowy. Odpowiada on za redukcję niebieskiej poświaty, kiedy czytamy coś z tak dużego monitora. Ułatwia to o tyle sprawę, że nie musimy sami kombinować w ustawieniach. Przydatne szczególnie w nocy, kiedy brakuje nam nawet lampki na biurku.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
Reader mode w LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

Drugim fajnym rozwiązaniem jest zastosowanie systemu Flicker Safe. Jego zadaniem jest redukcja nadmiernego migotania obrazu, aby nie obciążać naszego wzroku. Cóż, narzekać na zmęczenie przy pracy z tym ekranem naprawdę nie mogłem.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
Odchył monitora można swobodnie regulować w LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

Trzecia rzecz to świetne kąty widzenia dzięki matrycy IPS, nawet do poziomu odchyłu wynoszącego 178 stopni. Ostatnią z widocznych zalet jest powierzchnia ekranu, która jest całkowicie matowa. Nawet w słoneczne dni, kiedy światło naszej dziennej gwiazdy padało na moje biurko, nie miałem kłopotów z czytelnością i refleksami.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
Głośniki w LG Chromebase (22CV241) to nic specjalnego – fot. MojChromebook.pl

Dodatkowo LG wbudował w monitor dwa 5W głośniki. Pomimo zapewnień w materiałach promocyjnych, że dają one piękny przestrzenny dźwięk, trzeba wziąć na to sporą poprawkę. Generalnie z tym określeniem producent przestrzelił. Głośniki grają bowiem bardzo cicho, nawet na największym poziomie głośności, który również należy zwiększyć na samym monitorze, bowiem w przeciwnym przypadku możecie nie usłyszeć ani jednej nutki. Trochę mnie to zdziwiło, że brak jest zintegrowania z regulacją systemową. Poza tym, że są ciche, to grają fatalnie i nadają się wyłącznie do okazjonalnego odtwarzania muzyki przy krótkim filmiku z YouTube.

SYSTEM CHROME OS W LG CHROMEBASE (22CV241)

Dla wszystkich zaczynających przygodę z Chromebase punkt chyba najważniejszy. Nie to, żeby wydajność i hardware nie miały znaczenia, ale jednak Chrome OS, to podstawa każdego tego typu sprzętu, na której opiera się cała idea i filozofia skupiona wokół środowiska Chrome. Sercem platformy jest Linux. Wizualnie dostajemy zgrabny pulpit, na którym nie można zostawić żadnych ikon apek. Wszystkie są w menu Aplikacje, które znajduje się na dolnej belce zwanej Półką.

Asus Chromebook C200 - system operacyjny Chrome OS - Aplikacje - MojChromebook.pl
LG Chromebase – system operacyjny Chrome OS – Aplikacje dostępne z poziomu Półki – MojChromebook.pl

Chrome OS to w dużej mierze mocno rozbudowana przeglądarka Chrome znana z Windowsa i OS X. Jeśli więc posiadacie szereg wtyczek podłączonych do niej na tychże systemach, to wszystkie one zładują się do tej edycji z Chrome OS. To jedna z podstawowych zalet tego rozwiązania, wszystko bowiem jest połączone z Chmurą Google, która synchronizuje każde dane w ramach wielu środowisk. Podstawowym więc plusem Chrome OS jest multiplatformowość, chociaż pozornie to system z wieloma ograniczeniami.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

Bo nawet jeśli ktoś Wam ukradnie Chromebooka/Chromeboxa czy Chromabse, nie dostanie się do plików, które w dużej mierze są w Chmurze, a komputer jest zabezpieczony hasłem Google, więc złodziej musiałby się włamać do giganta z Mountain View, co akurat jest prawie niemożliwe. Do tego nawet po zgubieniu lub zniszczeniu swojego sprzętu z Chrome OS jesteście w stanie na innym Chromebooku, Chromeboxie czy Chromebase wznowić pracę w miejscu, w którym ją zostawiliście. A dzięki temu, że nie daje się nic zainstalować, odpada zaatakowanie wirusem. System jest więc jednym z najbezpieczniejszych na świecie, a przy okazji ciągle aktualizowanym, bowiem świeże wersje pobierają się w tle, i nie wymagają niemal żadnej naszej aktywności.

Samsung Chromebook 2 -  Główny ekran- MójChromebook.pl
Główny ekran systemu Chrome OS – MójChromebook.pl

Jak wspominałem wyżej – nie można zainstalować żadnych sterowników. Tak samo, nie da się zupełnie zainstalować żadnej zewnętrznej aplikacji, której nie ma w dedykowanym z apkami sklepie Chrome Web Store. Te akurat są w dużej mierze bytami działającymi na osobnych stronach internetowych, ale coraz bardziej się to zmienia i dużo więcej programów uruchamia się w środowisku Chrome OS. Ważnym punktem jest tutaj kilka odstępstw od normy.

W Chrome Web Store - sklepie z aplikacjami dla Chromebooków-jest coraz więcej aplikacji znanych z systemu Android - MojChromebook.pl
W Chrome Web Store – sklepie z aplikacjami dla systemu Chrome OS – jest coraz więcej aplikacji znanych z systemu Android – MojChromebook.pl

Pomimo, że nie można niczego zainstalować z zewnątrz, to jest coraz więcej aplikacji, które dostosowują się do systemu w taki sposób, że możemy z nich korzystać w trybie offline, czyli bez połączenia z Internetem. Kiedyś łączność z siecią była koniecznością w pracy z Chrome OS, teraz już nie jest, ale wciąż stały Internet to podstawa tej platformy. Warto o tym pamiętać, ponieważ Chromebooki, Chromeboxy i właśnie Chromebase – to urządzenia, które powstały z myślą o pracy w Globalnej Wiosce. Stąd taka efektywność ich pracy, gdzie nie tyle istotny jest hardware, co szybkość łącza internetowego.

Tak naprawdę w tym zawiera się cały geniusz rozwiązań działających z Chrome OS. Składane są z niskonapięciowych układów, które pobierają mało energii, nie są superszybkie, ale na tyle wydajne, że wystarczają do wygodnej i pełnej zalet pracy sieciowej. Po drugie, Google otwiera Chrome OS coraz bardziej na integrację z Androidem, zatem sporo aplikacji znanych z tego systemu jest już gotowa do dodania w Chromebase. Dzięki temu uzyskujemy jeszcze więcej narzędzi, które nawet na stacjonarnym komputerze All-in-One czynią naszą pracę bardziej mobilną.

Asus Chromebook C200 - system operacyjny Chrome OS - zasobnik systemowy - MojChromebook.pl
System operacyjny Chrome OS – zasobnik systemowy – MojChromebook.pl

Sam system jest bardzo prosty w obsłudze i trudno go zepsuć. Do Ustawień dostajemy się z poziomu Półki, czyli domyślnie jej prawego, dolnego narożnika. Znajdują się tutaj podstawowe punkty związane z obsługą, jak sterowanie głośnością, aktywność połączenia z siecią, czy modułem Bluetooth. Kilka razy o tym wspominałem na blogu, że brakuje mi nieco większej funkcjonalności, jak chociażby dostępu do podglądu kalendarza po kliknięciu w wiadome pole zaraz powyżej zegara. Niemniej wystarcza to do płynnego zarządzania podstawowymi procesami. Bo po co więcej?

W największym uproszczeniu można napisać, że sprzęt z Chrome OS to swego rodzaju drzwi, okno lub furtka do Internetu. Urządzenie ma nam dostarczyć głównie środowisko graficzne, które pozwoli nam w wygodny i bezpieczny sposób pracować z treściami w sieci.

ZASILANIE I TEMPERATURA W LG CHROMEBASE (22CV241)

Pierwszy raz mając do czynienia z komputerem typu PC zapragnąłem, aby miał wbudowane jakieś wewnętrzne źródło zasilania. Tak – bateria byłaby dobrym pomysłem, chociaż wiem, że nieco abstrakcyjnym, ale wielokrotnie chciałem przestawić Chromebase w inne miejsce, zatem rozplątywanie wszystkiego było za każdym razem jakimś rodzajem wyczynu ;). Oczywiście nie jest to tak skomplikowane, jak w przypadku klasycznego komputera PC, ale dające się w znaki. Wiem – Chromebase nie do tego służy, ale już chęć obejrzenia z łóżka jakiegoś filmu sprawiała, że takie kombinowanie z przestawianiem wszystkiego było konieczne.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
Oto niemal pełne okablowanie LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

LG Chromebase zasilany jest więc z gniazdka elektrycznego, ale co ciekawe – posiada niezwykle lekki adapter i bardzo małych rozmiarów. To już pokazuje zatem, z jak oszczędnym mamy do czynienia sprzętem, który nie potrzebuje do swojej wydajnej pracy nie wiadomo jakich podzespołów, a oferuje świetne efekty przy obcowaniu z nim. Co ciekawe – jeśli wciśniemy do gniazdka wtyczkę, która z drugiej strony już siedzi w Chromebase, to komputer automatycznie się włączy. Osobiście wolałbym, aby tak się nie działo, ale start systemu jest tak szybki, że można go natychmiast wyłączyć.

Co zasługuje na ogromny aplauz, to wspomniana już wcześniej niemal idealna cisza, która nie jest zmącona żadnymi szumami wychodzącymi z systemu wentylacyjnego Chromebase. Nie jest to sprzęt, który musimy trzymać na kolanach, jak notebook, ale zauważyłem że specjalnie też się nie przegrzewa. Podkreślę raz jeszcze zatem – pomimo sporych gabarytów, niezłej wydajności i płynności działania – dostajemy mały zasilacz, zupełnie cichą pracę oraz nieprzegrzewające się urządzenie. Super!

PODSUMOWANIE

Nie mogę napisać, że LG Chromebase jest domowym centrum rozrywki. Wciąż jeszcze sporo do tego brakuje. O ile poruszamy się w środowisku Google, to jest całkiem OK. Wypożyczony film w Sklepie Play odtwarzało się rewelacyjnie. Tak samo materiały filmowe z YouTube. Ekspozycja treści przeglądanych stron internetowych jest też znacznie lepsza niż w przypadku mniejszych ekranów, czuć świetną przestrzeń, a nawet prosta obróbka zdjęć jest całkiem znośna. Po pierwsze dzięki wydajnemu hardware. Po drugie odpowiada za to dobry monitor.

LG Chromebase posłuży też idealnie, jako urządzenie do prowadzenia rozmów wideo na Hangouts, pozwoli na podłączenie trochę peryferiów, bowiem dostajemy sporo portów USB, w tym jeden w standardzie 3.0. Dobrze rozwiązano rozmieszczenie złączy, a słuchawki i oddzielny mikrofon podłączymy do jednego gniazda zlokalizowanego na boku ramki. Od biedy posłuchamy również muzyki z wbudowanych głośników.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

Ale w dużej mierze zastosowania LG Chromebase na tym etapie się kończą. Oczywiście – docenicie udaną edycję plików z Docsami, możliwość szybkiej pracy internetowej, ale przez to, że jest to rozwiązanie typowo stacjonarne, niczego więcej nie da się z nim zrobić. Bo jednak takie gabaryty i przeznaczenie zachęcają do bardziej multimedialnych aktywności. I po raz pierwszy czegoś mi brakowało przy zetknięciu z Chrome OS. Nie jestem graczem, ale chętnie bym na Chromebase pograł ;). Oczywiście nie mam na myśli Angry Birds (które są w Chrome Web Store), ale jakieś efektowne wyścigi z rewelacyjną grafiką. Niestety, to zastosowanie odpada.

O ile na Chromebookach z ekranami 11,6 i 13,3 cala da się jakoś przeboleć niemożność korzystania z różnych serwisów VOD, bo system nie wspiera chociażby wciąż popularnego Silverlighta, to już na Chromebase aż się prosi, aby w sobotni wieczór wyciągnąć nogi na biurku i obejrzeć ulubiony serial lub pełnometrażowy film. Sklep Play? Czemu nie, ale tam wiele tytułów jest znacznie droższych niż u polskich konkurentów. Do tego odpadają takie serwisy, jak Kinoplex, czy chociażby Chili.tv. I jest to sporym zawodem.

LG Chromebase (22CV241) - fot. MojChromebook.pl
LG Chromebase (22CV241) – fot. MojChromebook.pl

Myślę, że cena 1349 zł za LG Chromebase jest akuratna. Świetny sprzęt do biura w małej firmie, dobrze zoptymalizowany pod usługi Google, szybki i wydajny, do tego ze rewelacyjnym wyświetlaczem, ale jednak ograniczony do podstawowych zadań wykonywanych w sieci. I mając ten sprzęt po raz pierwszy czułbym przemożną potrzebę zainstalowania na nim chociażby Ubuntu. Aby móc więcej. Zatem tak, jak w tytule – duży rzeczywiście sporo potrafi, ale czuć od razu, że mógłby więcej. To w czym idealnie sprawdzają się Chromebooki, w Chromebase jest solidnym punktem wyjścia do czegoś jeszcze. Dobrze, gdyby Google miał to na uwadze projektując kolejne odsłony Chrome OS.

*****
Zrzuty ekranu ilustrujące wygląd systemu wykonane były najczęściej przy testach Chromebooków. Jako, że system Chrome OS wygląda wszędzie tak samo, pozwoliłem sobie je wykorzystać, aby ponownie nie wykonywać tej samej pracy. Proszę więc wziąć poprawkę, że w LG Chromebase nie ma baterii, która na niektórych zrzutach mogła się pojawić.

Michał Brożyński

Michał Brożyński

Niedźwiedź - ROAR! Redaktor Naczelny 90sekund.pl i MojChromebook.pl. Pasjonat humanistyki cyfrowej oraz literatury Myliwskiego, Pamuka, Cabrea i biegania.
Michał Brożyński
  • Mariusz Różycki

    Świetnie się czytało tak interesujący tekst. Dziękuję.

    Co do ekranu LG Chromebase miałem dokładnie te same tęsknoty – zobaczyć na nim pulpit Ubuntu lub którąś ze współczesnych gier ;) Zresztą – mam tak do tej pory. Pulpit Unity wygląda na tym ekranie rewelacyjnie i jest bardzo praktyczny (sprawdzone na Croutonie który jednak sam w sobie okazał się niezbyt praktyczny).

    Teraz, po prawie 3 miesiącach używania LG Chromebase mój entuzjazm do Chrome OS nieco ostygł – widzę kilka wad tego systemu uniemożliwiających mi zrobienie paru rzeczy których zrobienie pod Ubuntu czy Windows jest bajecznie proste.

    Zastanawiam się więc czy gdybym zamiast LG Chromebase z 21’5 ekranem IPS nabył jakikolwiek inny model Chrome-komputera – nadal używałbym Chrome OS jako swojego głównego systemu operacyjnego ? Ot, zagwozdka ;)

    Na tym chyba polega największa zaleta tego komputera. Po prostu nie można się od niego oderwać :)
    Drugą niesamowitą zaletą tej maszyny jest to, że (tu od razu uwaga dla posiadaczy równie dobrych monitorów podłączonych do innych komputerów) – Chrome OS zapewnia całkowite bezpieczeństwo przed wszelkimi szkodnikami, nieporównywalne dla alternatywnych systemów operacyjnych. Przynajmniej jak do tej pory. Prawie 3 miliony $ nagrody od Google za złamanie systemu nadal czekają … :)

    Przyłapałem się na tym, że swojego Acera ES1-111m podpinam przez HDMI do LG Chromebase. Na jego ekranie pracuje się nad wyraz przyjemnie. Klawiaturę z LG Chromebase zresztą też często podpinam do netbooka :) Jest wygodna, odpowiednio dla mnie duża itp. Przy okazji bardzo dziękuję za podpowiedź. Myślałem, że pojawiające się w pisanym przeze mnie tekście literówki to skutek mojego niedbalstwa. Z pana tekstu wynika, że to efekt zbyt miękkich klawiszy. Nie wziąłem tego pod uwagę. Na szczęście wbudowana korekta działa :)

    Co do samego tekstu – zaskoczyła mnie informacja (w tabeli), że użycie przełącznika developerskiego może powodować utratę gwarancji. WTF ? To jakieś wariactwo. Przecież skoro nie ma tam żadnej plomby producenta to można używać go do woli :) Jak i wszelkich innych dostępnych opcji. Można demontować, wciskać, poprawiać itp.

    Nie wydaje mi się też aby to pojawiające się co jakiś czas „piszczenie” dochodziło z głośników. To raczej chyba piszczy jakaś niedogrzana elektronika. W przypadku mojego modelu odgłosy dochodziły raczej z okolic huba USB. Po dwóch miesiącach ucichły całkiem (okres wygrzewania ?) ale kilka dni temu komputer znów zaczął wydawać te ciche dźwięki. Teraz dla odmiany, po kilku dniach, znów jest ultra cichy – UPS !

    Gdy jednak komputer pracuje w trybie monitora – brak jest jakichkolwiek niepotrzebnych odgłosów. To by raczej świadczyło o tym, że problem leży po stronie elektroniki płyty głównej komputera a nie po stronie elektroniki monitora. No chyba, że są totalnie zintegrowane :) Ale któż to wie, oprócz producenta ?

    Prosta logika – w trybie monitora głośniki komputera nadal są aktywne a pomimo tego jest bezgłośny (przynajmniej u mnie). „Piszczenie, tupnie i stukanie” pojawia się wyłącznie podczas pracy komputera czyli podczas ruchów myszką i jej rolką, podczas kopiowania plików pomiędzy wbudowanym dyskiem a zewnętrznym nośnikiem oraz podczas wielkiego obciążenia całego systemu. Polecam sprawdzenie apki „100,000 Stars” – to jedyny przypadek gdy w LG Chromebase słyszałem wbudowany wentylator :) To nie jest prosta animacja. Te pozycje gwiazd są liczone chyba w czasie rzeczywistym …

    Kończąc te kilka słów komentarza – ciekawe jakie wrażenie zrobiłby na panu biały model :) Patrząc na te zdjęcia czarnego LG Chromebase pomyślałem coś w stylu – ot, normalny AIO, taki jak wiele innych.
    Poza Amigą 500 i MacBookiem (mid 2010) wszystkie moje komputery były czarne :(

    Czarne są takie PRO – a niech to … :)

    Zatęskniło mi się za najlepszymi latami informatyki, pełnymi entuzjazmu i radości latami 80-tymi i … zamówiłem własnie biały. Bo nie było beżowych :) Ale to już wrażenia subiektywne.

    Jeszcze raz dziękuję za ciekawą recenzję i pozdrawiam.

    • Jak zwykle – mogłem na Pana liczyć – świetny, fachowy komentarz! Gratuluję zakupu kolejnego modelu, czekam na chociaż szczątkowe wrażenia, bo to zawsze pomaga w propagowaniu wiedzy! Sporo też spostrzeżeń, których bym samemu po krótkim czasie testów nie był w stanie wyłowić! Co do sentymentu z lat 80-tych XX wieku, to myślę, ze właśnie Chrome OS jest takim systemem, a sprzęt z nim pracujący takimi rozwiązaniami, które dziś jeszcze rozpalają nasze emocje :). Jeszcze raz dziękuję za świetny, wyczerpujący komentarz!

      • Mariusz Różycki

        Dziękuje. Ciesze się, że się podobało.

        Co do Acera ES1-111m – wstyd się przyznać – to jest „winkomputer” (pracuje pod kontrolą Windows 8.1). Praktycznie to bliźniak Acera CB3-111, różni się tylko gniazdem ethernet, mniejszą ilością RAM (2 GB) no i systemem operacyjnym. Wspominałem o tym komputerze więcej w swoim „technothrillerze” gdy opisywałem nieudane próby zastąpienia Windows przez Ubuntu :)

        Borykam się własnie z ciekawym problemem o którym wcześniej nie wspominałem i mam jednocześnie związane z nim pytanie – mam kłopot ze złączem HDMI w LG Chromebase. Ten Acer z Windows jest już trzecim komputerem który podłączałem przez HDMI do LG Chromebase. I za każdym razem pojawiają się u mnie sekundowe (czasami 2-3 sekundowe) zaniki obrazu. Nawet po podłączeniu netbooka z Ubuntu pojawiał się ten problem. Czy testował pan złącze HDMI w swoim egzemplarzy LG Chromebase ? Czy napotkał pan podobne objawy ?

        Obraz znika, ekran jest czarny oraz pojawia się informacja z menu monitora – „HDMI”. Jednocześnie obraz nie wraca na ekran netbooka. Czyli OS netbooka „myśli” w tym czasie, że sygnał wizyjny jest nadal przesyłany bez zakłóceń. To by wskazywało, że winowajcą jest gniazdo HDMI komputera LG Chromebase lub kabelek HDMI.

        Kabelek mam raczej dobry (złocone końcówki) i wcześniej nie zawodził. Martwię się, że winowajcą jest gniazdo HDMI w LG Chromebase. Nie jest to częste zjawisko ale jednak występuje. Początkowo podczas przesuwania laptopa/netbooka a teraz bez widocznego powodu. Poruszanie kabelkiem przy netbooku czy przy LG nie daje efektu. Trzeba swoje odczekać :( Niby te 2-3 sekundy to niedługo ale w trakcie gry … ups!
        Ciekawe, czy ten problem pojawiłby się po podłączeniu do LG Chromebase komputera pozbawionego własnego wyświetlacza. Hm …

        Bezapelacyjnie zgadzam się z pańska genialną tezą, że Chrome OS oraz towarzyszący mu hardware jest systemem w stylu lat 80-tych :) Dzięki panu zrozumiałem w końcu co mnie tak „magicznie” przyciągnęło do nowego systemu od Googla. Używając LG Chromebase znów czułem się jak wierny fan „Klanu nietypowych” :)

        Klan nietypowych w „Bajtku” bywał dla mnie jedynym ratunkiem gdy korzystałem razem z bratem z naszego pierwszego komputera VZ-200.

        http://en.wikipedia.org/wiki/VTech_Laser_200

        Ech, wspomnienia … :)

        Dziękuję i pozdrawiam.

        • Bajtek – złota era komputera :) To fakt! Co do problemów z HDMI – niestety nie miałem akurat w czasie testów kabla, chociaż do ostatniego dnia starałem się pamiętać, aby go załatwić i podłączyć, aby przetestować. Natomiast wielokrotnie podpinałem swojego Chromebooka pod taki kabel przy innych testach i nic, z tego o czym Pan pisze nie miało miejsca. Możliwe więc, że to rzeczywiście uszkodzony port, czego nie życzę, ale wykluczyć się nie da.

          • Mariusz Różycki

            Ostatnio Chrome OS zaczął mi okropnie zamulać. Zrobiłem oczywiście Power Wash oraz reset ustawień. W efekcie pojawił się zadziwiający problem – brak dostępu do G+ poprzez stronę główną przeglądarki. Wyświetla mi co prawda moje imię ale łącze do G+ jest nieaktywne. Reszta opcji (Gmail, Grafika itp) działa. Na G+ muszę wchodzić poprzez opcję Usługi. Trochę mnie to zdenerwowało. Szukałem alternatywy.

            Znalazłem ten tutorial:

            http://chromebaselinux.blogspot.com.es/2015/01/como-instalar-linux-en-lg-chromebase.html

            Ubuntu natywnie na LG Chromebase … aż mi ślinka cieknie … :D

            Co prawda mój hiszpański jest kiepski ;) ale dla chcącego to nie jest wielka przeszkoda.

          • Łukasz

            To, że trzeba przez panel usług wejść do Google+ to wszyscy tak teraz mają. G+ jest odstawiany na bok po prostu :)

          • Mariusz Różycki

            OK. Dziękuję za informację.

          • Mariusz Różycki

            Eksperyment udał się. Ubuntu 14.04 a następnie 12.04 zostały zainstalowane natywnie na LG Chromebase.

            Napotkałem jednak kilka problemów. Jako pierwszy pojawił się problem związany z wykonaniem flash Seabios – sam proces „flaszowania” przebiegł szybko i gładko ale przy pobieraniu plików Chrome OS zapisał sobie pobrany nowy plik oraz backup dotychczasowej wersji Seabiosa w swoim własnym specyficznie nazwanym katalogu (długi ciąg losowych znaków). W odnalezieniu ich pomógł brat informatyk bo sam pogubiłem się w tych katalogach :) Oczywiście pod wpływem stressu zapomniałem o zabezpieczeniu tych plików na zewnętrznym nośniku :D

            Dalej poszło w miarę gładko – instalacja udała się. Działało wszystko oprócz mikrofonu. Problem z wykryciem karty dźwiękowej – LG Chromebase ma dwie (własną i HDMI) i Ubuntu nie potrafi ich poprawnie obsłużyć do końca. Dźwięk oczywiście na wyjściu (na głośnikach) jest ale urządzenia wejściowego (mikrofonu) nie udało się uruchomić. Żegnaj Skype :(

            Ubuntu 14.04 działa na LG Chromebase wyraźnie wolniej. Ubuntu 12.04 wyraźnie szybciej od „młodszego brata” choć też wolniej niż Chrome OS. Pewnie dlatego Hiszpanie zalecają lżejsze środowisko graficzne (np. Xubuntu)

            W artykule podano odpowiednie komendy do wpisania (lub skopiowania) do terminala ale UWAGA – po wybraniu opcji tłumaczenia (Google) z hiszpańskiego na język polski tekst ulega częściowemu prze-formatowaniu łącznie z poleceniami dla terminala.
            A to uniemożliwia komputerowi ich wykonanie. Jeżeli ktoś będzie te polecenia kopiował i wklejał do terminala to powinien wyświetlić sobie oryginalną stronę.

            Przywrócenie Chrome OS (z zewnętrznego nośnika) trwało kilka chwil i nastąpiło bez żadnych problemów pomimo tego iż Seabios pozostał w wersji zmodyfikowanej (bo nie zabezpieczyłem pliku z backupem) Ale komputer działa bez zarzutów. Zresztą jak wynika z artykułu który linkowałem w poście powyżej nie cały Seabios zostaje nadpisany a wyłącznie jego fragment umożliwiający zainstalowanie alternatywnego systemu operacyjnego.

            Na zakończenie – żałuję, że w gorączce chwili nie wykonałem dokładnej dokumentacji i pełnego opisu eksperymentu. Najważniejsza jednak jest świadomość, że użytkownicy Chrome-komputerów mają opcję wyboru systemu operacyjnego i gdyby Google zarzucił wsparcie dla Chrome OS to istnieje dla nas alternatywa.

          • Nooooo, powiem Panu, że mnie Pan teraz zaskoczył! Gratulacje :) Widzę, że spore wyzwanie oraz ścieżka przetarta! :D Ja chyba jeszcze póki co tak mocny nie jestem, może nawet bardziej brakuje mi czasu na takie eksperymenty, bo nie mogę zostać bez podstawowego narzędzia pracy, a na nudę nie narzekam ;) Za dużo projektów, za mało dłoni ;)

          • Mariusz Różycki

            Dziękuję za gratulacje. Jak mawiał pirat Rabarbar z książeczki Wojciecha Witkowskiego: „gdybym miał cztery ręce pracowałbym prędzej” :) Ale ja nie lubię się spieszyć :) Projekt zajął mi sporo czasu. Informacje w sieci są skąpe, wsparcia od producenta brak. A przecież LG Chromebase to normalny komputer, na standardowych podzespołach tak wiec możliwość instalacji alternatywnego systemu operacyjnego powinna być czymś banalnym. A nie jest. Taka polityka firmy mi (i zapewne nie tylko mi) nie odpowiada. Sztucznych ograniczeń nikt nie lubi. Stąd mój zapał do eksperymentu.

            Zresztą u mnie to norma ;) Na MacBooku (mid 2010) zainstalowałem eksperymentalnie Windows 7 HE który okazał się dwa razy szybszy niż Mac OS X (o zgrozo !)

            Teraz planuję bliższe poznanie tajników konsoli linuksowej (denerwuje mnie to, że pogubiłem się w katalogach) Ale LG Chromebase nie będę już zamęczał eksperymentami :) „Pomęczę” Acerka ES1-111m :)

            Pozdrawiam.

          • Heh, brawo – u mnie cierpliwości, jak na lekarstwo, zatem trzymam kciuki za Pana kolejne eksperymenty, zawsze z przyjemnością o nich czytam! :)

        • isaak911

          proponuję zmienić kabel miałem podobnie ale z macbookiem, chromebase jest świetny do codziennego zastosowania, ale drugi komputer warto mieć

          • Hej – dzięki za ten komentarz – piona bracie! :)

          • Mariusz Różycki

            Problem jest taki, że ten kabel działał bez problemow po podłączeniu laptopa do odbiornika TV. Z drugiej strony, o ile dobrze pamiętam netbook z Ubuntu nie tracił obrazu po podłączeniu do LG Chromebase. Zaobserwowałem też ostatnio, że obraz nie znika gdy jestem na pulpicie Windows 8.1 a wyłącznie wtedy gdy uruchamiam aplikację pełnoekranową (np. ten mój Red Alert 2)

            Ot, zagwozdka :)

          • Mariusz Różycki

            Miał pan rację. Winowajcą okazał się jednak kabel HDMI :) Podłączyłem netbooka do odbiornika TV i nastąpiły zaniki obrazu. Długo to trwało bo nie mam telewizora ani innego monitora ale w końcu udało mi się sprawdzić kabel HDMI.

          • Mariusz Różycki

            Kupiłem w końcu nowy kabelek HDMI, 1-metrowy. Zaniki obrazu ustały jak ręką odjął :) Jeszcze raz dziękuje za sugestię wymiany kabelka.

  • Bartosz Drząsała

    Świetny tekst, dobrze się czytało.
    PS: Czy jeszcze kiedyś napiszesz tekst o najlepszych lub najbardziej przydatnych aplikacjach dla Chrome OS? W przyszłym tygodniu zamierzam zakupić Acer Chromebook 13 z T. K1 i nie odnajduję się w sklepie z apkami, ciężko mi znaleźć coś przydatnego. Pozdrawiam :)

    • Dzięki serdeczne – cieszę się, że recenzja się udała :). Co do przydatnych apek, to z pewnością coś takiego się pojawi. Póki co robię dwa większe wpisy o edukacyjnych i biznesowych. Wybranie ciekawych trochę czasu zajmuje, więc potrzeba jeszcze odrobinę cierpliwości! Acha – i czekam na obowiązkowy sygnał, jak już kupisz swój model!

  • isaak911

    Hej pamiętacie kiedy Google ogłosiło że nie będzie problemu uruchomić innego systemu operacyjnego na Chrobokach i od tego czasu cisza, czy jest jakaś w miarę łatwa możliwość uruchomienia choćby z pendrive jakiejś dystrybucji linuxowej?

      • Mariusz Różycki

        Szanowny panie Michale !

        Ja z wnioskiem formalnym :)

        Otóż kolega isaak911 użył określenia „chrobok” na zbiór komputerów używających systemu operacyjnego Chrome OS firmy Google czyli komputerów z serii chromebook, chromebase oraz chromebox które nazwał nie tylko krótko i zwięźle ale ponadto dowcipnie i sympatyczne :)

        Zgodnie ze starym góralskim dowcipem słowo „chrobok” oznacza chrząszcza a więc owada. Jak wynika z naszych doświadczeń w używaniu LG Chromebase doświadczyliśmy ciekawych odgłosów wydobywających się zeń a przypominających (przynajmniej mi) „tupanie pająka” czy też „piszczenie komara”. Jak powszechnie wiadomo, to też są owady jak wspomniany chrobok.

        Proszę zatem o formalne pozwolenie na używanie tego sympatycznego określenia względem wszelkich konstrukcji komputerowych wyposażonych fabrycznie w system operacyjny Chrome (Chrome OS)

        pozdrawiam

        • Panie Mariuszu – oczywiście, jako polonista, nie mam absolutnie nic przeciwko tak uroczemu, polskiemu określeniu na Chromebook ;)

          • Mariusz Różycki

            Dziękuję formalnie za wyrażenie zgody. Jako niespełniony humanista (ale wielbiciel) i niespełniony technik (ale entuzjasta) przepraszam jednocześnie za niezamierzoną redundancję w moim poście „… z naszych doświadczeń … doświadczyliśmy”.

          • Nie ma za co :). Pisze Pan genialne komentarze i zawsze je z przyjemnością czytam :).

    • Mariusz Różycki

      Chrobok ? :D Świetna nazwa – biorę ją ;) Od razu mi się skojarzyło:

      – „Baco, powiedzcie: Chrząszcz brzmi w trzcinie !”

      – „A co mom nie powiedzieć ! Chrobok burcy w trowie, hej !”

      :D

      A tak na poważnie – polecam metodę hiszpańską. Sprawdziłem. Działa:

      http://chromebaselinux.blogspot.com.es/2015/01/como-instalar-linux-en-lg-chromebase.html

      Cały problem polega na zastąpieniu oryginalnego kawałka BIOS/UEFI Chroboka :) – tego fragmentu który odpowiada za LEGACY – na fragment napisany przez Johna Lewisa. Dzięki niemu, o ile nie „zbrickujemy” swojego chroboka – otrzymujemy możliwość wyboru zbootowania komputera z dowolnej pamięci USB zawierającej distro Linuksowe.

      Lub nawet jak twierdzi Alejandro savuto – Windows 10:

      https://www.youtube.com/watch?v=3HOQTaf54Yk

      Z tą podmianą BIOS miałem mały problem – plik się pobrał i zagubił w odmętach systemu plików Chrome OS. Z poziomu konsoli ciężko go było znaleźć. Ale jeżeli uda się pokonać ten etap to wszystko jest OK. Można wrócić do Chrome OS (przywrócenie systemu nie przywraca oryginalnego BIOS) a po jakimś czasie znów zbootować sobie Linuksa. I to jest fajne.

      Co jest niefajne ?

      1. Mikrofon LG Chromebase nie działa pod Linuksem (żegnaj Skype) – mój chrobok posiada swoją kartę dźwiękową (której Linux nie wykrywa) oraz drugą kartę (powiązaną z HDMI) którą wykrywa – dzięki temu pod Ubuntu na LG Chromebase miałem dźwięk. Na wyjściu jest – na wejściu nie ma.

      2. zalinkowana hiszpańska instrukcja ma kilka swoich drobnych błędów. Np.
      – – pobranego pliku z nowym biosem nie znalazłem tam gdzie napisano a w katalogu o nazwie w stylu: „9xcdfehsoed56fncjswo90” – uff. Na szczęście pomógł brat informatyk.

      – – polecenie w instrukcji wygląda np. tak:

      localhost / # crossystem dev_boot_usb=1 dev_boot_legacy=1

      a powinno tak:

      localhost / # crossystem dev_boot_usb=1

      localhost / # crossystem dev_boot_legacy=1

      – dopiero wtedy zostanie poprawnie wykonane.

      W tych dwóch momentach utknąłem i nieodzowna okazała się pomoc prawdziwego fachowca. Dziwna nazwa katalogu z pobranym plikiem BIOS spowodowana jest prawdopodobnie jakimiś mechanizmami obronnymi Googla przed grzebaniem w systemie.

      3. Ostatnią przykrą sprawą jest jakaś pyskówka na stronie Johna Lewisa – komuś tam „zcegłowało” chroboka i ma pretensje.

      Opisana w instrukcji metoda nie należy oczywiście do najprostszych ale jak sprawdziłem organoleptycznie – działa i jest jak najbardziej skuteczna. Najfajniejsze jest to, że w każdej chwili mogę swobodnie wrócić do Ubuntu lub do Chrome OS gdy entuzjazm do któregoś z nich mi przejdzie. Te proponowane croutony czy chrubuntu to jakieś nieporozumienie – kikuty systemów.

      Mówiąc poważnie – możliwość wyboru systemu operacyjnego jest dla mnie bardzo ważna bo świadczy o wolności. A we współczesnych konstrukcjach coraz trudniej o tą wolność wyboru.

      Ta hiszpańska instrukcja okazała się pierwszą skuteczną. Windows 10 nie udało mi się co prawda zainstalować na moim LG Chromebase, ale może to nawet lepiej ;)

      Pozdrawiam.

      • Genialne! Szacunek!

      • isaak911

        strasznie mi pomogłeś, dlaczego Windows 10 nie poszedł?

        • Mariusz Różycki

          Nie mam pojęcia dlaczego ale Windows 10 nie chciał się zbootować. Pobrałem obraz ISO Windows 10 Insider Preview, kompilacja numer 10162 (PL) z oficjalnej strony Microsoft. Sprawdzałem obie wersje – 32 oraz 64 bity. Obie nie chciały wystartować na LG Chromebase. Bootowalne „flaszki” robiłem narzędziem Microsoft. Mam pewność, że przynajmniej 64 bitowa była sprawna bo instalacja ruszała na netbooku.

          Tak przy okazji – „strasznie pomogłem” ? Te dwa słowa trochę się wykluczają ;)

          Pozdrawiam.

  • Mariusz Różycki

    No i po ponad 6-ciu miesiącach używania LG Chromebase mam go coraz bardziej dosyć. Komputer nadal popiskuje ale do tego coraz bardziej zamula się. To chyba wina kolejnych aktualizacji od Google. Producent uniemożliwił praktycznie rozbudowę tego AIO o większą ilość pamięci RAM niż firmowe 2 GB. Za 18-cie miesięcy skończy się gwarancja, więc mógłbym się pokusić o rozbudowę pamięci. Ale czy warto ? Konstrukcja jest dosyć delikatna i krucha, łatwo można coś uszkodzić rozdwajając obudowę cieniutkiego ekranu. Szkoda.

    Ostatnio już dwa razy miałem kłopot podczas próby logowania się do swojego banku. Coś się zawieszało, nie wczytywało … wyglądało to jak podręcznikowe klasyczne działanie hackera (fałszywa strona). Z komputera działającego pod kontrolą Windows zalogowałem się jednak bez problemów.

    Pod Firefoxem mogę bez problemów ustawić sobie usuwanie tzw. ciasteczek przy wyłączaniu przeglądarki. Włączam też opcję „nie korzystaj z plików cookie z innych stron niż odwiedzone” i gotowe. Pod Chrome nie jest to takie oczywiste. Nie ma takiej opcji. Gdy udało mi się odnaleźć w Chrome te „ciasteczka” okazało się, że jest ich ponad ćwierć tysiąca. Aż tyle stron internetowych przecież nie odwiedziłem. Totalna inwigilacja. Wyłączyć nie idzie. Do wyboru miałem – usuwanie ręczne (250 sztuk ?) lub automatyczne usunięcie wszystkich. Wybrałem tą drugą opcję gdy zobaczyłem, że te „ciasteczka” pochodzą z nieznanych mi stron internetowych. Ale wtedy Chrome OS zaczął miewać problemy.

    Chrome OS jest podobno super bezpiecznym systemem. OK. Pod Windows mam kupę programów ochronnych, pod Ubuntu mogłem użyć „Clam TK” i znaleźć szpiegowskie szkodniki (wirusy nie są szkodliwe ale „ciasteczka” z przeglądarki potrafią zdradzić nasze hasła i inne zabezpieczenia). Chrome OS nie mogę przeskanować niczym choć przecież bazuje na Ubuntu :(

    Wiadomo, że nie chodzi o jakieś „wirusy” na dysku komputera (nie są dla nas groźne) tylko o spyware w przeglądarkach (nowy typ zagrożenia) ale nie widzę możliwości aby się przed tym obronić korzystając z Chrome OS. Chciałem zaufać nowemu systemowi, nowej firmie z nowym podejściem do kwestii bezpieczeństwa. Okazało się, że jak zwykle, słowa „naciśnij magiczny guzik” zamiast konkretnych instrukcji marnują nasz czas nie zapewniając w zamian niczego. Nic nie zastąpi własnej wiedzy i systematycznej pracy. Nawet buńczuczne hasła bogatej firmy obiecującej „gruszki na wierzbie”. Nie ma lekko, samo życie.

    Pan Michał Brożyński wspominał o nowszych wersjach Chrome OS szwankujących na starszych konstrukcjach firmowych komputerów (np. pierwszy Google Pixel). Zdaje się, że LG Chromebase też już sięgnął dna ze swoimi parametrami (2 GB RAM, 16 GB SSD) Aktualna wersja Chrome OS czyli 44.0.2403.156 (64 bit) wydaje się już „nie wyrabiać” na tych 2 GB pamięci. Próbowałem oczywiście opcji „pranie mózgu” oraz resetu do ustawień fabrycznych łudząc się, że okażą się pomocne. Bezskutecznie.

    Może tak się dzieje tylko w moim przypadku/w moim egzemplarzu komputera. Ale trudno mi w tej chwili polecić go innym ludziom. Obecnie używam LG Chromebase głównie jako monitora dla komputera stacjonarnego. Ale czy warto wydać te 1350 zł za idealny monitor ? Fakt – obraz jest wyśmienity na złączu HDMI.

    Na zakończenie – może to przez te upały, może przez doświadczenie z innymi komputerami ale nie widzę obecnie możliwości dalszego korzystania z Chrome OS (przynajmniej na LG Chromebase)
    Sprawa jest prosta – narzędzie nie sprawdza się więc sięgam po inne. Ale trochę jakoś mi żal.

    W sumie to nic nowego ani dziwnego – Apple też porzuca swoje starsze konstrukcje (spróbujcie korzystać z iPhone 4G pod kontrolą Mac OS 7 nie mówiąc już o ósemce) Czy tak miało być od początku z komputerami Google ? OK. Dobra. Ale ja wysiadam.

    • Uuuu, ale smutny wpis… Siadam doń dopiero teraz, bo targi IFA skutecznie mnie wyłączyły z głównego nurtu. Ja z moim Asusem na 2 GB RAM nie narzekam jakoś specjalnie. Jasne, że ta pamięć tyłka nie urywa, ale system działa OK. Czasem coś zwolni, ale zasadniczo wciąż dobrze mi się pracuje.

      Kwestie bezpieczeństwa, to delikatna sprawa, a Google zbiera rzeczywiście wszystkie możliwe dane. Sam się zastanawiam nad przyszłością Chromebooków i Chrome OS, kiedy na horyzoncie są Cloudbooki i jak Pan słusznie zauważył – musi Pan rezygnować z Chrome OS na rzecz Windy, bo nie wszystko daje się zrobić.

      Niemniej – proszę nie opuszczać tej platformy tak szybko. Mam wrażenie, że jest z nią, jak w związku. Najpierw zachwyt, miłość kwitnie, decydujemy się na pełen full kontakt, aż pewnego dnia… okazuje się, że coś nie tak. Nagle piszczenie zaczyna przeszkadzać, praca wydaje się wolna, a do tego podejrzewamy ukochaną o zdradę (tu nawiązuję co tych ciasteczek nieszczęsnych z Pana komentarza).

      Niemniej – proszę pamiętać, że kryzysy są od tego, aby pokazywać nam rozwojowe propozycje, co jak i gdzie można jeszcze zrobić. Jeśli przetrwa Pan kryzys, wyjdzie Pan z tej cyfrowej relacji zwycięski. Jestem tego pewien!

      • Mariusz Różycki

        Dziękuję za słowa otuchy. Komentarz faktycznie napisałem w stylu „in the mood” ;) i teraz widzę, że wygląda prawie jak list pożegnalny :D

        Wspominałem o stworzeniu bezpiecznego systemu z trzech komputerów ale nie zdał on jednak egzaminu w chwili próby. Wczoraj musiałem wykonać pilny przelew bankowy i Chromebase znów miał problem z zalogowaniem się na stronę banku. Gdy wprowadziłem numer klienta zamiast pojawienia się okienka z miejscem na hasło cała strona … zniknęła na sekundę i pojawiła się ponownie już oczekiwanym okiekiem. Dosyć niepokojące. Nie wiem czy to infekcja Chrome OS czy po prostu efekt mojego grzebania w ustawieniach, które miało poprawić/podnieść poziom bezpieczeństwa. W każdym razie system stracił moje zaufanie w tym zakresie. Na Desktopie miałem akurat Ubuntu 12.04.5. Nie włączałem go od dwóch dni (tak się złożyło) więc po niejasnej sytuacji z Chromebase postanowiłem z niego skorzystać. A tu niespodzianka – po włączeniu Desktopa powitał mnie systemowy komunikat „no bootable media present”. Linuksom czasami sięto zdarza. Sięgnąłem więc po ostatni na liście mojego zaufania – netbook Acera z Windows 8.1. I ten mnie nie zawiódł. Zalogowałem się do banku bez problemów i wykonałem przelew (udany) Dodam tylko, że Windows 8.1 pracuje na netbooku pod ochroną „360 Total Protection” firmy Qihu
        – Bless You ! :D

        Nie, chińczycy mi nie płacą :) Ten bezpłatny pakiet jak do tej pory sprawuje się idealnie na moich komputerach.

        Chrome OS nie porzucam całkiem, zdecydowałem się jednak na inna opcję. Mówiąc krótko – jak „Kuba Bogu tak Bóg Fidelowi” ;) Zrobiłem reinstalację Chrome OS ale pod nowym profilem. Nowy początek – nowa nadzieja :) Straciłem promocyjny 1TB w chmurze ale i tak go nie wykorzystywałem. Po reinstalacji nawet promocyjne 100 GB nie należało mi się :( Ale wyfasowałem od Google swoje 15 GB i styknie ;)

        LG Chromebase i Chrome OS będę używał w sytuacjach awaryjnych. Sprzętu i tak nie mogę się pozbyć bo nie mam innego monitora do Desktopa. A na Desktopie mam już Windows 8.1 z przeglądarką Chrome na którą przeniosłem swój profil z Chrome OS. I oczywiście niezawodny jak do tej pory Qihu (Qihoo ?)

        Dla mnie sprawa jest prosta – narzędzie sprawdza się do okreslonych zadań lub nie. Wszyscy mamy swoje priorytety. Wybór w każdym razie jest :)

        • Za te niedostatki w Chrome OS nie miałbym skrupułów i brałbym ile się da od Google tej przestrzeni w Chmurze :D. Natomiast te logowania, to baaardzo dziwna sprawa. Ja mam jedynie problem z mBankiem na moich Chromebooku, kiedy chcę porozmawiać z konsultantem/-tką – moduł korzysta z Silverlight i nie można go załadować. Natomiast cała bankowość śmiga aż miło :).

  • Adrian Zamorski

    A sklep play będzie do tego LG ?

    • Niestety, ale nie widziałem go na liście… :(

      • Adrian Zamorski

        Kurcze szkoda a miałem taką nadzieje. Ale i tak jestem zadowolony z tego kompa. Mam już go 4 miesiące i zajebisty, spełnia moje oczekiwania :) Kupiłem go za jedyne 749 zł na X-KOM :D

        • WOW! To super cena – faktycznie! Mi się bardzo podobają Chromebase Acera, ale niestety nie ma ich w PL. Może kiedyś…?

          • Adrian Zamorski

            Może kiedyś wejdzie do Polski ten sprzęt. Jak sie tak stanie to bedzie następca mojego obecnego LG :)

          • Albo będzie na tyle tani, że opłaci się go ściągnąć z zagranicy ;).